Jakubie, nasz wierny przyjacielu oraz organizatorze wspaniałych bogactw, zwracamy się do Ciebie z uprzejmą prośbą abyś ogarnął swoją szanowną dupę i pił z nami na czas wódkę (ewentualnie rum 80% na który nas nie stać) na najbliższym bogactwie. Wszyscy wiemy jak Ci jest ciężko, Iza by wręcz stwierdziła, że "nie jadę do domu, bo śmierdzę rzygami" ale pamiętaj - nic co ludzkie nie jest nam obce! Każdy z nas to kiedyś przeżywał (podczas "rozmowy telefonicznej", do umywalki, ewentualnie w krzaki pod renomowanym klubem Rafa). Piszę ten szit do Ciebie zamiast się uczyć fizyki, biologi oraz angielskiego, ale cytując klasyka "tak to jest mieć przyjaciół"! My, Twoi przyjaciele, martwimy się o Ciebie i o Twoje dziwne skłonności anty-alkoholowe. Mamy nadzieję, że przemyślisz swoje aktualne zachowanie oraz zmienisz pogląd na ów sprawę i nie zawiedziesz nas. Pamiętaj: faja jest - dobrze jest! Ale nie będzie fai (jak to się odmienia? nie podkreśla mi na czerwono więc pewnie tak) bez odpowiedniego przygotowania (%). Bardzo prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby. BOGACTWO KUHWA