W środę 23 lutego br. w głównym wydaniu Wiadomości TVP 1 opublikowano nierzetelny i zmanipulowany materiał o projekcie Haft miejski Moniki Drożyńskiej. Haft miejski był projektem przedstawiającym w przestrzeni publicznej sześć prac z serii Aktywności zimowe. Pokazywanie go na przykładzie jednej z nich, jest stronnicze i podpowiada sposób interpretacji. Pojawia się więc pytanie czy misją telewizji publicznej jest preparowanie rzeczywistości, robiąc stronnicze materiały podpowiadające odbiorcom jak należy myśleć, które nie zostawiają miejsca dla refleksji? Czy raczej, możliwie rzetelne i obiektywne przedstawianie faktów?
Słowo uznawane za przekleństwo jest na billboardach i videoboardach zakreślone. W materiale TVP nikt tego nie zaznaczył i wynika z niego, że przekleństwo jest na nośnikach podane wprost – a to nieprawda. Ponadto wypowiedź Moniki Drożyńskiej uzyskano mówiąc jej, że będzie użyta do materiału o projektach w przestrzeni publicznej. Nikt nie poprosił jej o komentarz w kwestii „kontrowersyjnej pracy” ani o wypowiedź do programu Wiadomości co podważa aspekt etyki dziennikarskiej. Takie postępowanie dziennikarzy telewizyjnych należy uznać za nieuczciwe i nieprofesjonalne.
Monika Drożyńska inspiruje się tym, co nas wszystkich otacza. Punktem wyjścia do haftów były sfotografowane hasła pochodzące z naszych, polskich murów. Wypada zapytać: czy nie podoba nam się realizacja artystki czy to jak wygląda nasza rzeczywistość? Projekt Moniki Drożyńskiej mieści się w kategorii sztuki. Nie jest edukacyjnym billboardem. I tak na to trzeba patrzeć. Bo jeżeli nie to faktycznie przyjdzie nam ocenzurować wielu klasyków, a nazwisko Scurvy z Szewców wykropkować...Czy słyszymy protesty gdy w filmach polskich produkowanych za publiczne pieniądze padnie przekleństwo? Czy za każdym razem powstaje z tego powodu materiał do Wiadomości?
W całej sytuacji dziwi również stanowisko Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które pół roku wcześniej przyznało artystce stypendium uznając tym samym projekt „Haft Miejski” za dobry i ciekawy, a poproszone przez dziennikarzy o opinie odmówiło komentarza.
Najsmutniejszy jest w całej sprawie fakt, że większość wypowiadających się na temat realizacji osób nie zadaje sobie trudu by poznać kontekst i zapoznać się z całą serią haftów (dostępnych na stronie: www.monika.drozynska.pl oraz www.haft-miejski.blogspot.com) i sprowadza wszystko do jednego niecenzuralnego słowa, które w przestrzeni publicznej zostało przez samą artystkę „zahaftowane”.
Tomasz Wiech, Anna Grajewska, Marika Zamojska