Proszę podpisz się wspólnie z rodziną pod petycją o ułaskawienie Lesława Krzysztofa Wójcika (ur. 02.08.1988r.), który jako 17latek został skazany za 4 kradzieże (mylnie uznane za rozboje; wyrok 3,5 roku pozbawienia wolności) i amatorskie skserowanie 100zł do zabawy (wyrok 3 lata pozbawienia wolności)
- łącznie 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, mimo iż wcześniej nigdy nie był karany i nigdy w życiu nie wyrządził nikomu krzywdy, miał dobre opinie środowiskowe i wyrządzone szkody dot. kradzieży naprawił i otrzymał wybaczenie właścicieli sklepów, a zbłądził w młodym wieku przez kolegów... (Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu z dn. 19.01.2007r., sygn. akt II K 35/06)
Po raz drugi Lesław W. otrzymał niewinnie wyrok w roku 2009, za czyn, który miał miejsce w marcu 2008. Dotyczył on rozboju (pobicia z kradzieżą), którego to Lesław był świadkiem.
Mimo tego, iż pokrzywdzony (pobity i okradziony z 2ch komórek mężczyzna) zeznał, że w zdarzeniu uczestniczyło 2ch mężczyzn oraz reszta materiału dowodowego też na to wskazywała, a o Lesławie Wójciku zeznał, że to nie on był tym, który tego dokonał, sąd skazał 3 osoby (2ch rzeczywistych sprawców i L. Wójcika). Sąd skazał Lesława tylko ze względu na to, iż był uprzednio karany (co prawda nie o pobicie, ale jednak był) i zachodziło duże prawdopodobieństwo, że jak przy tym był to musiał w tym uczestniczyć. I tak o to, ze świadka zrobiono współodpowiedzialnego tego przestępstwa, mimo braku żadnych dowodów oraz braku motywu.
Za powyższe otrzymał on 3,5 roku pozbawienia wolności (Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z dn. 06.03.2009r., sygn. akt II K 84/08). Wyrok był dużo większy niż 2ch pozostałych oskarżonych/sprawców tego zdarzenia (dostali oni po 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby).
Kiedy L. Wójcik został pozbawiony wolności, jako b. pokrzywdzony wymierzonymi mu wyrokami, widząc jakie warunki tam panują oraz jak traktują człowieka zamkniętego w zakładzie karnym, postanowił walczyć o prawa skazanych, a przede wszystkim o prawa człowieka. Dyrekcja Zakładu Karnego w Rzeszowie (dyr. Gładysz, Bassa, Artur Biały) we współpracy z Okręgowym Inspektoratem Służby Więziennej w Rzeszowie postanowili go "usadzić". Już w pierwszym miesiącu odbywania kary zamknęli go na cele izolowaną (karną), na której przebywa się bez własnych ubrań, nie ma się kontaktu z rodziną (telefonicznego i osobistego, a nawet listowego, bo kradli jego całą korespondencję podczas pobytu w tej celi). To był dopiero początek... W skrócie opowiadając był na wszelaki sposób represjonowany, przez władze tej placówki karnej w Rzeszowie tj. kradzieże korespondencji, częste zmiany cel, odmowy świadczeń lekarskich (przy ciężkiej, przewlekłej chorobie serca), groźby, pobicia, ubliżanie, bezpodstawne karanie dyscyplinarne (cele karne, izolowane, zakaz widzeń z rodziną, zakaz otrzymywania paczek żywnościowych). Kiedy zobaczyli, że mimo tego Lesław W. nadal pisze skargi do stowarzyszeń, fundacji itp. praw człowieka (m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Obrony Praw Człowieka w Dębicy, Strasbourg, Rzecznik Praw Człowieka, Prokuratura Rejonowa) na postępowanie administracji i reszty pracowników SW względem jego osoby, postanowili odwzajemnić się tym samym.
Sporządzili 3 zawiadomienia do prokuratur o popełnieniu przez niego przestępstwa. Wszystkie te zawiadomienia były oczywiście wyimaginowane i z 2ch udało się wybronić Lesławowi, jednak w jednym z nich nie dało się nic zrobić...
2ch konwojentów Służby Więziennej zeznało fałszywie, że "obiecał udzielić im korzyść majątkową, po 100 tys zł za wypuszczenie na wolność" podczas jego transportu karetką z zakładu karnego do szpitala na wolności (w związku z jego ciężką chorobą serca) - tyle wystarczyło (zeznania 2ch konwojentów), żeby uznać Lesława winnego "obiecania udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym za ustępstwo w ich pracy".
Mimo tego, iż słowa te nie miały żadnego pokrycia (brak pieniędzy w zakładzie karnym u Lesława Wójcika, o czym SW wie dobrze; majątek jego całej jego rodziny tj. rodziców, żony nie przekracza 200 tys zł.) nietrudno było wymierzyć mu wyrok pod nadzorem młodej, niedoświadczonej prokurator (niechcącej dotrzeć do prawdy, tylko oskarżyć) i najgorszej sędziny/sędziego wg. opinii prawników z Rzeszowa (Magdalena Naworol - sędzia Sądu Okręgowego w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie).
Za wmówioną mu "obietnicę korupcyjną" otrzymał tyle co chciała prokurator tj. 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności!!! (Wyrok Sądu Rejonowego w Rzeszowie z dn. 28.12.2010r., sygn. akt II K 323/10)
Podsumowując, przez błąd/głupotę młodzieńczą (4 kradzieże, których się dopuścił za namową kolegów) otrzymał kolejne wyroki, z racji wcześniejszego karania tj: 3,5 roku za 4 kradzieże + 3 lata za ksero do zabawy "100zł" = łącznie 5 lat więzienia + 3,5 roku niewinnie otrzymane za obecność podczas w/w zdarzenia + 2,5 roku niewinnie otrzymane za "walkę" o prawa człowieka z zakładem karnym na podstawie fałszywych zeznań 2ch funkcjonariuszy SW. Kara łączna wynosi już 11 lat pozbawienia wolności, z czego ponad 1,5 roku jest już odsiedziane.
Jeżeli jesteś za tym, aby dać dobremu młodemu człowiekowi szansę na normalne życie podpisz się pod petycją o ułaskawienie do Prezydenta RP. Pamiętaj, że Lesław Wójcik nigdy nie dostał szansy na poprawę poprzez tzw. wyrok w zawieszeniu na okres próby.
Daj mu, jego żonie i dziecku oraz rodzinie szansę na normalne życie i podpisz się pod petycją!