Szanowni Państwo!
Zaniepokojeni incydentem na UMCS w Lublinie, który opisała dziś, 15.10.2010 r. Gazeta Wyborcza w Lublinie za "Kurierem Lubelskim" (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8515583,Profesor_UMCS_do_pani_doktor___Ty_zydowo_.html ) wystosowaliśmy do p. dr hab.,prof.nadzw.UMCS Barbary Jedynak list, który załączamy poniżej.
Możliwe jest również skopiowanie tekstu listu, wydrukowanie i wysłanie go osobiście do p. prof. Jedynak drogą pocztową - na stronie pracowników UMCS są dane kontaktowe:
http://kulturoznawstwo.umcs.lublin.pl/archives/219
----------
Szanowna Pani Profesor,
W nawiązaniu do artykułu, który ukazał się w dniu dzisiejszym na stronie „Kuriera Lubelskiego” („Ty Żydówo! Awantura na UMCS”, Kurier Lubelski, 15 października 2010, za: www.kurierlubelski.pl) chcemy wyrazić nasz najgłębszy niepokój w związku z Pani wypowiedzią wobec zajmującej się problematyką żydowską doktor Marzeny Zawanowskiej (cyt. za „Kurierem”: „Ty Żydówo! Jak pani śmie zwracać mi uwagę” i „jak można uczyć kultury żydowskiej w Polsce”) którą – zakładamy, że rzetelnie i w dobrej wierze – zacytował w piątkowym wydaniu lubelski dziennik. Jeśli to prawda, oznacza to, że polskie uczelnie wciąż nie uwolniły się od demonów roku 1968 roku, gdy partia komunistyczna wykorzystując zadawnione urazy między dwoma społecznościami próbowała skłócić Polaków i Żydów. Sprawia przykrość, że słowa te padają z ust osoby o tak dużym dorobku naukowym, która – jako badaczka problemów Polaków na Wschodzie – powinna być szczególnie wyczulona na problem pogardy wobec „słabszego”. Ileż to razy studiujący na uczelniach radzieckich Polacy słyszeli od wykładowców albo studentów pogardliwe uwagi na temat swojej narodowości. To przecież było jeszcze tak niedawno, prawda?
Jesteśmy przekonani, iż w Polsce, która była w czasie wojny miejscem niespotykanej w dziejach świata rzezi społeczności żydowskiej, która nie ominęła również tak bogatego w żydowskie tradycyjne Lublina („nazywanego Jerozolimą Królestwa Polskiego”), nie ma miejsca na wypowiedzi, które padły z Pani ust. Pani słowa wywołały już reakcję na forach internetowych – wśród garstki osób oburzonych aż zaroiło się od zwolenników tak „starego”, jak i „nowego” antysemityzmu. Oba są dla nas równie nie do przyjęcia. Nie chcemy by naukowe autorytety dawały pożywkę dla takiej „twórczości” w Internecie. Nie mamy zamiaru domagać się Pani odejścia z pracy, bo takie praktyki kojarzą nam się z minionym ustrojem, nie bardzo wierzymy w postępowania dyscyplinarne, domagamy się tylko małego słowa „przepraszam” i zapalenia światełka na żydowskim cmentarzu w Lublinie przy najbliższej okazji. Tylko tyle, aż tyle.
Niżej podpisani: