Donald Tusk, założyciel i przewodniczący Platformy Obywatelskiej, przed wyborami w 2007 roku złożył 10 obietnic, prosząc o rozliczenie jego partii przed kolejnymi wyborami.
Oto lista i rozliczenie 10 obietnic Tuska i PO, wykonane przez portal nczas.pl:
1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy – w 2007 roku wzrost PKB wyniósł 6,7%, rząd PO w żadnym roku nawet nie zbliżył się do tej wartości, a na 2012 rok zaplanował 4%.
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty – „Dzisiaj problemem Polski numer jeden jest zapewnić środki na utrzymanie tym, którzy są skazani na państwowe pensje, a nie pracę w prywatnych firmach” – Donald Tusk (15 października 2007 r., PAP). I trzeba przyznać, że akurat tę obietnicę Tuskowi udało się spełnić. O ile w 2007 roku na państwowym zarabiało się średnio o ok. 20% więcej niż w sektorze prywatnym (3046 zł wobec 2564 złotych miesięcznie), o tyle obecnie ta różnica wzrosła do 23% (3696 zł na państwowym wobec 3007 zł w sektorze prywatnym). Różnica jest jeszcze większa, jeżeli uwzględnić tylko administrację publiczną. W 2007 roku zarabiała ona o ok. 30% więcej niż zarabiało się średnio w sektorze prywatnym. Obecnie ten „problem numer jeden dla Polski” został rozwiązany i w administracji publicznej zarabia się już o 35% więcej niż w sektorze prywatnym. Zatem ten najważniejszy dla Polski problem akurat Tuskowi udało się rozwiązać.
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic – planowano wybudować w trakcie całej kadencji 1529 km autostrad oraz m.in. dziewięć nowych lotnisk. Na ten moment od 16 listopada 2007 r. oddano 201,7 km autostrad i niech to posłuży za cały komentarz.
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ – miały być konkurujące ze sobą (nawet prywatne) fundusze, a został jeden państwowy NFZ i brak jakichkolwiek widoków na jego likwidację.
5. Uprościmy podatki – będzie podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych – nie ma żadnego podatku liniowego, a jeśli będzie, to na pewno w wyższej stawce niż progresywne; o likwidacji ponad 200 opłat urzędowych też nikt nie słyszał.
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012 – przyspieszenia raczej nie było, ale uczciwe trzeba stwierdzić, że specjalnych opóźnień również. Tylko po co budować stadiony, gdy potem (jak ten w Poznaniu) zamyka się je przed publicznością. Czy mają to być tylko puste i kosztowne pomniki dla władzy?
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku – obietnica spełniona.
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do kraju i inwestować – na razie nie tylko nie wracają, ale nowi się pakują, by wyjechać do Niemiec.
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy internet – ten ostatni upowszechnił się sam, i to tak bardzo, że co rusz PO próbuje go ocenzurować. Jeżeli chodzi o edukację, kierunek odwrotny od zamierzonego. Upowszechnia się edukację poprzez obniżenie wymagań.
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją – z tej walki najbardziej zostanie zapamiętany korupcyjny karp, powrót Krauzego do kraju oraz rekordowe wyniki wyborcze PO w więzieniach.
W zaistniałej sytuacji, gdy 8/10 obietnic nie zostało spełnione, Pan Donald Tusk nie może zaprzeczyć iż nie wypełnił swoich obietnic, co oznacza, że oszukał swoich wyborców.
Dodatkowo przewodniczący PO, stara się oszukać rzeczywistość i bez przerwy wynajduje tematy zastępcze, aby odwrócić temat niespełnionych obietnic.
W sytuacji gdy osoby publiczne, zarządzające publicznymi pieniędzmi podatników, oszukują miliony wyborców, którzy zawierzyli im w 2007 roku, normalnym powinno być podanie się do dymisji przez osoby które zawiniły.
Ponieważ Donald Tusk uwielbia odpowiedzialność społeczną, tak jak w przypadku zamknięcia stadionów piłkarskich jako kare za występki malej grupki osób, poprzez wywyższą petycję, wnioskuje się o samorozwiązanie Platformy Obywatelskiej przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi, tak aby partia nie miała możliwości kontynuować moralnej degeneracji polskiej młodzieży, oglądającej zakłamaną politykę Platformy Obywatelskiej.
Donald Tusk nie daje dobrego przykładu nikomu w Polsce i Świecie. Uczy dzieci i młodzież, ze obietnic nie trzeba dotrzymywać, a przez zajmowane stanowisko ma większy autorytet od przedszkolanek, nauczycieli i w niektórych przypadkach, także od rodziców.